wtorek, 24 maja 2016

kartka na ślub. gorset.

Zostałam poproszona o zrobienie kartki, troszkę późno, więc musiałam bazować na materiałach dostępnych w półce:D Nie miałam też za bardzo pomysłu, więc postanowiłam, że zrobię kartkę prostą ale za to elegancką.
Użyłam zatem:
  • tekturę 
  • taśmę dwustronną
  • dziurkacz w kształcie kwiatka
  • ozdobne perełki
  • niezastąpione nożyczki z IKEA
  • a ten śliczny, złoty papier jest z pociętej torebki na prezent
  • stemple



P.

środa, 18 maja 2016

mydełka handmade.



 26 maja zbliża się wielkimi krokami, więc trzeba się przygotować. Osobiście nie lubię dostawać kwiatów, stąd propozycja zrobienia prostych, ale efektownych mydeł. Do zrobienia pachnideł potrzebowałam:

  • bazy mydlanej
  • olejków zapachowych
  • barwnika
  • lawendy
  • garnka na parę
  • dobrych chęci:)
  • rękawa do pieczenia
  • sznurka jutowego
  • stempli ozdobnych
  • kartki technicznej
Bazę mydlaną rozpuściłam w kąpieli wodnej, dodałam olejek i całość okrasiłam lawendą. Dodatki mogą być różne, zaczynając od płatków mydlanych kończąc na skórce z cytryny. 


Zabrakło mi bazy i zielone mydełka zrobiłam z kostki mydła i stwierdziłam, że nigdy więcej. Są kruche, nieładnie układają się w formie i wyglądają nieelegancko. Jedyny plus- można je  używać, bo pod wpływem wody przechodzą w jednolitą konsystencję:)
Do 25 trzeba jednak dobić, więc skorzystałam z kolejnego internetowego przepisu i zrobiłam mydła z mydła w płynie i żelatyny... istny koszmar. Przynajmniej dla mnie. Mydełka są nieprzyjemne w dotyku, łamią się kiedy wyjmuję je z foremki i nie poddają się dłoniom przy myciu. Wniosek- lepiej inwestować w bazę:)



 Końcowy efekt wyszedł naprawdę nieźle. Pozdrawiam, P.


sobota, 9 kwietnia 2016

Zapachowe zwierzęta na papierowych talerzykach.

Dopiero co odnalazłam swoje miejsce na świecie i już muszę je opuścić. Tak bardzo mi przykro, ale nie ma tego złego... Mam nadzieję. Ostatnio z dzieciakami zrobiłam zwierzaki na papierowych talerzykach. Przed pracą z dziećmi zrobiłam przykładowe, by mogły się inspirować. 
Dlaczego zapachowe? Bo:
Farba różowa na świnkę została zmieszana z cukrem wanilinowym.


Łatki krowy został oprószone kawą.


Farba brązowa na pieska została wymieszana z cynamonem. Nie miałam jednak w mieszkaniu brązu i mój pies jest biały.


Baran natomiast został wykonany ze smacznego i pachnącego popcornu:) 



Popcorn został zrobiony maszynką (zakupioną w Biedronce)- bez dodatku tłuszczu i soli, więc po pracy zajadaliśmy się uprażoną kukurydzą:)

niedziela, 14 lutego 2016

kartki wielkanocne ręcznie robione.

Długo nie miałam pomysłu na tegoroczne kartki. Podczas choroby, nie wiedziałam co ze sobą począć. Przysiadłam, pokombinowałam, no i po raz kolejny postawiłam na prostotę. Kartki zrobiłam banalne, ale z nutą elegancji. 












 W tym też czasie zdążyłam zaliczyć kurs na babulki.



Do zrobienia tego typu kartek wystarczy karbownica do papieru, nadająca bardzo fajną teksturę, ozdobne dziurkacze, oraz szablon jaja, nożyk precyzyjny i pozytywne nastawienie z odrobiną fantazji. Ps środek kartek ozdobiłam stemplem do wytłaczania, który całkiem niedawno udało mi się kupić w Tchibo. Papier ozdobny miałam z gratisów, które otrzymałam przy okazji zakupu dziurkaczy, oraz z notatnika z Biedronki.
P.

pomysł na prezent walentynkowy.

W tym roku podarowałam swojej połówce słodkości z najlepszej kawiarenki na świecie: "Sweet Life", oraz emaskę, która ma chronić w te dni, podczas których po Krakowie buszuje smo(k)g. 
Maseczka jest cudna, a z racji tego, że byłam pierwszą klientką, dostałam również i ja maseczkę, z której jestem niezwykle zachwycona. Zwłaszcza, że coraz częściej mam problemy z gardłem. 








Brawo ja:)

środa, 6 stycznia 2016

Zaproszenia.

Aniołki, Anioły, Aniołunie, Aniołeczki... zawsze mnie ratują z opresji- czasowej i nie tylko. Czasowej? Bo dzisiaj czas mnie ogranicza. A że na jutro potrzebne są zaproszenia, to Skrzydlaci i tym razem okazali się niezastąpieni. 







P.

czwartek, 3 grudnia 2015

dekoracja okienna.

At last! Tam, gdzie chciałam być. Ostatnio mam fazę na wspomnienia i zażalenia i tak sobie myślę, że gdybym kiedyś była tym kim teraz jestem, to chodziłabym codziennie uśmiechnięta. Ale, że nie można mieć wszystkiego, trzeba się zadowolić tym co jest. 

A że jestem obecnie tu i teraz, to się bawię. Kombinuję, wymyślam, szukam inspiracji. I tak podpatrzyłam wujka Google i wyszukałam fajną dekorację okienną- prostą, elegancką- czyli to, co lubię. Dekoracja została wycięta za pomocą nożyka precyzyjnego. Całość laminowałam, żeby wycinki służyły mi na dłużej. 

Zdjęcia niestety są takie, a nie inne.Przyjdzie taki dzień, że nazbieram na wymarzony aparat. Tymczasem proszę mi uwierzyć, że okna wyglądają cool:)








Moje dzieciaczki, czterolatki pomalowały figurki gipsowe:




P.