Mój pierwszy krem marchewkowy, z nutą pomarańczy i imbiru. Banalny, jeśli chodzi o wykonanie. Nie polecam jednak tym, którzy karmią mężczyzn. Pan P. kiedy zobaczył, powiedział, że wygląda jak papka dla dziecka i choćby nie wiem co- nie zje. Krem jest bardzo delikatny i w smaku nieco słodki. Krem zrobiłam bardzo spontanicznie, a tylko dlatego, że nie chciałam by zepsuły się marchewki.
Do jego wykonania potrzebowałam:
- marchewki sztuk 6-10, dodatkowo dodałam kilka mrożonych małych marcheweczek (są takie specjalne dla małych dzieci)
- połowę cebuli
- imbir świeży lub zmielony (niewielka ilość, gdyż imbir jest ostry w smaku)
- włoszczyzna
- otarta skórka z połowy pomarańczy
- pół kostki masła
- kostka rosołowa
- pieprz i sól do smaku
Wykonanie zajęło mi niewiele czasu. Ale po kolei:
- na masełku przyprażyłam cebulkę, dodałam do tego włoszczyznę i marchewki- podlałam wodą i do duszenia
- gdy nieco zmiękły- dodałam do smaku kostkę rosołową
- kiedy warzywa były miękkie, przełożyłam je do miski i blenderem bziuuu:)
- po powrocie do garnka, dodałam imbir, startą skórkę z pomarańczy, pieprz i sól
- następnie dodałam śmietanę i już
Niestety nie miałam świeżej pietruszki, więc udekorowałam suszoną:
![]() |
Po kremie przyszedł czas na herbatkę. Dzieci ostatnio poleciły mi jagodową muffinę. Tak zachwalały, że postanowiłam zaryzykować. I jak się okazało herbatka mniam. |
![]() |
Polecam i pozdrawiam P. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz