wtorek, 21 maja 2013

świeczka decoupage i gumki z h&m- diy.

Postanowiłam urozmaicić troszkę świeczki, metodą decoupage naniosłam na nie aniołki:) dopiero zaczynam przygodę ze świeczkami, więc jak na razie tylko jedna:




Wczoraj znalazłam w H&M gumki, które sama wykonuję od jakiegoś czasu. Gumki są bardzo miękkie i kosztują niewiele, bo za garść zapłacimy 6,90:) A prezentują się tak:

Jak dla mnie-zbyt kolorowo, dlatego moje gumki wyglądają troszkę inaczej:
... i są nieco masywniejsze. Ale kto co lubi;)

piątek, 10 maja 2013

kula kwiatowa z papieru- diy.

60 małych karteczek złożonych zostało w kulę, która prezentuje się tak:


po ciężkiej pracy, zrobiłam kawę-miała być latte-wyszło coś podobnego:)



środa, 24 kwietnia 2013

Tangle Teezer.

Tangle Teezer to szczotka, którą moim zdaniem powinno mieć każde dziecko i każda kobieta, która uwielbia (tak samo zresztą jak ja) włosy. Dzięki niej poprawia się kondycja skóry głowy oraz włos. Włosy są szybko i bezboleśnie rozczesane, lśniące i pełne blasku:D A co najfajniejsze masuje skórę głowy. Odkąd ją mam nie używam grzebieni i innych podobnych rzeczy. Można ją kupić w kompakcie- wtedy można zabierać ją ze sobą na wyjazdy. Pozwoliłam sobie na kompakt i wersję podstawową.



Szczotka Tangle Teezer- must have:) Polecam serdecznie i pozdrawiam, P.

sobota, 20 kwietnia 2013

skrzynia decoupage- diy.

Panna P. zamiast skoncentrować się na matematyce- zabarwiła białą farbę, wyciągnęła kuferek, który przerabiała już ze 20 razy i w końcu coś na nim wyszło. Oczywiście jak to bywa z panną P.- nie zabezpieczyła ubranka swego i spodnie nadają się do wyrzucenia. Ale co tam- żeby się rozwijać- trzeba coś od czasu do czasu poświęcić. 
Rafka też chciała być w tym poście, więc oto i ona:
Pozdrawiam, P.

niedziela, 7 kwietnia 2013

kula styropianowa- diy.

Za oknem -5... wiosna zrobiła sobie wolne. Spacery, wieczorne wypady na miasto, za miasto, przed miasto- zawieszone. Zima nie daje za wygraną, uczepiła się jak przysłowiowy rzep. Miejmy jednak nadzieję, że w końcu postanowi nas opuścić i słońce pokona cień.
Zabarykadowana w czterech ścianach postanowiłam wygrzebać jakieś zbędne materiały, resztki krepiny i "wyczarowałam" kulę. Jak zwykle ucierpiały na tym moje palce- napisane jest, że klejem na gorąco powinni bawić się dorośli, a dzieci tylko pod ich opieką. To chyba dziecko ze mnie, skoro za każdym razem kończę z pęcherzami na palcach;)





 Stworek z biedronek jest zapachem do samochodu (trochę dużym), wypchanym pachnącym siankiem. 

Pozdrawiam, P.
(ps. w końcu każdy może dodawać komentarze, dzięki panu P.).

niedziela, 17 marca 2013

kartki wielkanocne- diy.

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Nigdy nie lubiłam Wielkanocy, zawsze ogarniał mnie smutek i zbierało mnie na płacz. W Kościele w tym czasie czułam się stłamszona i przygaszona. Brakowało mi radości i tej aury, która obecna jest przy Świętach Bożego Narodzenia. Chyba do dnia dzisiejszego odczuwam to samo. Na nic zdały się tłumaczenia mojej babci, że przecież to taki wspaniały czas... nie ma piękniejszej miłości jak ta, kiedy przyjaciel oddaje za nas życie...

...Patrzę tak na to wszystko co piszę i zauważam zatrważającą rzecz- z optymisty stałam się nieznośnym pesymistą, którego smutek zagląda do każdego zakamarka życia. Coś z tym trzeba zrobić. A tym czasem zakasałam rękawy i wzięłam się za kartki, na który zawsze znajduję czas. Życzenia telefoniczne (smsy) są nudne, pozbawione oryginalności i monotematyczne. W zeszłym roku dostałam pięć tych samych "durnych" wiadomości o treści mniej więcej: "skacze baranek po chmurkach..." bla bla bla. Ktoś może powiedzieć, ale zrzęda- liczy się gest. Kopiuj wklej to ja też potrafię(: A dwa zdania płynące prosto z serca nic nie kosztują.

 pierwsza kartka- pupil(:


kartka na A4 zrobiona na prośbę pewnej Pani.

wielka improwizacja.

i baranek od Patryśki dla Patrycji.

no i ... niedokończony królik, który już taki niestety zostanie(:

Patrycjo, Patko, Patuniu, Patryśko, Paciu, Patinko, troszkę więcej uśmiechu- trzeba się motywować;) Pozdrawiam P.

środa, 13 marca 2013

drzewko z kuli styropianowej i róż- diy.

Dzisiaj odczułam dobroć ludzi. To się nazywają prawdziwi przyjaciele:) Dali mi takiego kopa, że zabrałam się do pracy i takim oto sposobem powstało drzewko (niestety palec ucierpiał pod wpływem kleju na gorąco, ale jak to mówią-do wesela się zagoi;). 

przerobiłam kulę z róż.

 wypchałam siankiem świeżym i pachnącym potworka. siostra mówi, że to królik, a to nieprawda.


na koniec włożyłam tele do siatki, a tam same dobroci.
Pozdrawiam P.